a/n: Rozdział pisany na szybko, także ten. Notka na dole! xxx
Zimne, wieczorne powietrze dobrze działa na umysł.
Było dość zimno, przecież kto by na to zwracał uwagę; Noc spadających gwiazd nie zdarza się codziennie.
Właśnie dlatego zaprosiłam do siebie Michaela. Dwa leżaki, dwa kubki z herbatą, dwa koce, jeden balkon i my. Idealnie.
- O czym marzysz, Finch? - zapytał Mike układając się wygodnie na jednym z siedzeń.
- Cóż... Chciałabym, żebyśmy już byli zdrowi... I chciałbym iść na studia - uśmiechnęłam się w jego stronę.
- Naprawdę? - zaśmiał się - Czego jeszcze o tobie nie wiem? – parsknął.
- Michael... Ty wiesz o mnie wszystko!
Mike tylko wzruszył ramionami i wziął w obie dłonie kubek. Było mu zimno?
Postanowiłam się trochę odprężyć, więc zamknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać trochę na temat ‘wyzdrowienia’
Niby lepszą opcją byłoby bycie zdrowym, prawda? Jednak nigdy byśmy się nie poznali, a czy wtedy czulibyśmy się spełnieni? Nie wydaje mi się. Michael stał się nieodłączną częścią mojego życia, był przyjacielem, ojcem i bratem.
- Finch, spójrz! – wyrwał mnie z zamyślenia krzyk Clifforda, który z wrażenia wstał i złapał rękoma poręcz balkonu.
Niebo przerwała biała nić, za którą żarzyła się świecąca kula.
- Mike, znalazłeś ją! – uradowana chwyciłam ramiona chłopaka i potrząsnęłam nimi w przypływie szczęścia.
- My ją znaleźliśmy.
~*~
[Rozmowa przez Skype'a hihi]
michaelmichael95: Co taaam? :D
MyLittleFinch: Nic, słucham muzyki^^
michaelmichael95: Jakieeeej? :D
MyLittleFinch: 1D <3
Czekaj
Czemu tak dziwnie przeciągasz wyrazy? xD
michaelmichael95: Jakoś taaak xD
Finch, weź zmień płytę już, bo przynudzasz XD
Już wieeeem! Włącz 5 Seconds of Summer :D
MyLittleFinch: ????
michaelmichael95: Po prostu to zrób!
MyLittleFinch: Jaką piosenkę…?
Jest tu She Looks So Perfect, Out Of My Limit, Close As Strangers…
michaelmichael95: CLOSE AS STRANGERS!!! :DDD
MyLittleFinch: Umm ok.
OMGGGGGG
MIKE
MIKE
MIKE
NO WEŹ NOOOO <3
CZEMU SIĘ NIE CHWALIŁEŚ???
TEN GŁOS *O*
NIE NO, RYCZĘ ;__;
michaelmichael95: Fiiiiinch, tylko mi tu nie płacz ;C
MyLittleFinch: KTO TO PISAŁ <3?
michaelmichael95: ja i ashton
MyLittleFinch: Mike przyjdź do mnie, proszę
michaelmichael95: nie mogę, za chwilę dostaję leki
ale może być jutro?
MyLittleFinch: O każdej porze, Mike
michaelmichael95: więc jutro z samego rana, kiedy się obudzisz ja już będę :)
MyLittleFinch: Obiecujesz?
michaelmichael95: Obiecuję xxx
___________
Dobra, wiem, zepsułam, zniszczyłam, rozwaliłam itepe. Rozdziału nie było AŻ miesiąc, za co wielkie sooooooooooory ;C Ogólnie nie będę się tłumaczyć, czy coś, ale powiem, że rozdział miałam już napisany, niestety został on stracony na tablecie z rozwaloną matrycą! Mam nadzieję, że rozumiecie.
Love y’all xxx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz