środa, 24 września 2014

4° - Głos

a/n: Rozdział pisany na szybko, także ten. Notka na dole! xxx

Zimne, wieczorne powietrze dobrze działa na umysł.

Było dość zimno, przecież kto by na to zwracał uwagę; Noc spadających gwiazd nie zdarza się codziennie.
Właśnie dlatego zaprosiłam do siebie Michaela. Dwa leżaki, dwa kubki z herbatą, dwa koce, jeden balkon i my. Idealnie.

- O czym marzysz, Finch? - zapytał Mike układając się wygodnie na jednym z siedzeń.

- Cóż... Chciałabym, żebyśmy już byli zdrowi... I chciałbym iść na studia - uśmiechnęłam się w jego stronę.

- Naprawdę? - zaśmiał się - Czego jeszcze o tobie nie wiem? – parsknął.
- Michael... Ty wiesz o mnie wszystko!
Mike tylko wzruszył ramionami i wziął w obie dłonie kubek. Było mu zimno?
Postanowiłam się trochę odprężyć, więc zamknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać trochę na temat ‘wyzdrowienia’
Niby lepszą opcją byłoby bycie zdrowym, prawda? Jednak nigdy byśmy się nie poznali, a czy wtedy czulibyśmy się spełnieni? Nie wydaje mi się. Michael stał się nieodłączną częścią mojego życia, był przyjacielem, ojcem i bratem.
- Finch, spójrz! – wyrwał mnie z zamyślenia krzyk Clifforda, który z wrażenia wstał i złapał rękoma poręcz balkonu.

Niebo przerwała biała nić, za którą żarzyła się świecąca kula.

- Mike, znalazłeś ją! – uradowana chwyciłam ramiona chłopaka i potrząsnęłam nimi w przypływie szczęścia.

- My ją znaleźliśmy.

~*~
[Rozmowa przez Skype'a hihi]

michaelmichael95: Co taaam? :D

MyLittleFinch: Nic, słucham muzyki^^

michaelmichael95: Jakieeeej? :D

MyLittleFinch: 1D <3
Czekaj
Czemu tak dziwnie przeciągasz wyrazy? xD

michaelmichael95: Jakoś taaak xD
Finch, weź zmień płytę już, bo przynudzasz XD
Już wieeeem! Włącz 5 Seconds of Summer :D

MyLittleFinch: ????

michaelmichael95: Po prostu to zrób!

MyLittleFinch: Jaką piosenkę…?
Jest tu She Looks So Perfect, Out Of My Limit, Close As Strangers…

michaelmichael95: CLOSE AS STRANGERS!!! :DDD

MyLittleFinch: Umm ok.
OMGGGGGG
MIKE
MIKE
MIKE
NO WEŹ NOOOO <3
CZEMU SIĘ NIE CHWALIŁEŚ???
TEN GŁOS *O*
NIE NO, RYCZĘ ;__;

michaelmichael95: Fiiiiinch, tylko mi tu nie płacz ;C

MyLittleFinch: KTO TO PISAŁ <3?

michaelmichael95: ja i ashton

MyLittleFinch: Mike przyjdź do mnie, proszę

michaelmichael95: nie mogę, za chwilę dostaję leki
ale może być jutro?

MyLittleFinch: O każdej porze, Mike

michaelmichael95: więc jutro z samego rana, kiedy się obudzisz ja już będę :)

MyLittleFinch: Obiecujesz?

michaelmichael95: Obiecuję xxx

___________

Dobra, wiem, zepsułam, zniszczyłam, rozwaliłam itepe. Rozdziału nie było AŻ miesiąc, za co wielkie sooooooooooory ;C Ogólnie nie będę się tłumaczyć, czy coś, ale powiem, że rozdział miałam już napisany, niestety został on stracony na tablecie z rozwaloną matrycą! Mam nadzieję, że rozumiecie.


Love y’all xxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz