wtorek, 30 września 2014

5° - Każdemu śnią się czasem koszmary...


Biegnąc przez las przewracam się tworząc kolejną dużą ranę na nodze. Dlaczego on się nie męczy? Ma siłę biec? 
Przytrzymuję ręką jednego z drzew, muszę odpocząć, lecz słyszę dziwny szelest tuż za mną. Jak oparzona odpycham się od pnia, ale jest już za późno: zostałam zauważona przez napastnika po raz kolejny. Rozpoczynam szaleńczy bieg; on nie może mnie dopaść. W końcu trafiam do jakiegoś miasta. Czuję ulgę, pomocy będzie można szukać u ludzi. Jednak on jest blisko. Jest czymś silniejszym ode mnie. 
- Wiesz, że nieładnie tak uciekać? - słyszę jego zachrypnięty głos przy swoim uchu i czuję, jak grunt posuwa mi się pod nogami.


Kolejny głupi koszmar ze mną w roli głównej. Usiadłam na brzegu łóżka i przetarłam twarz ręką. Ja i śpiąca Isabelle. Nikogo więcej tu nie ma.
Odetchnęłam głęboko i ponownie się położyłam, sprawdzając przy tym godzinę. Okazało się, że dochodziła trzecia w nocy.  Nagle usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Nie drgnęłam. Wolałam udawać, że się śpię, zwłaszcza, iż nie wiedziałam, kto dobija się do mojego pokoju. Poczułam narastający strach. Kto to był? Zacisnęłam powieki w oczekiwaniu na pierwszy krok tajemniczej osoby.
- F-Finch? - co sprawiło, że się odwróciłam?
Kiedy w świetle księżyca ujrzałam charakterystyczną fioletową czuprynę mentalnie wyśmiałam samą siebie.
Przecież jedynie Michael potrafiłby przyjść do mnie o trzeciej w nocy! Tylko dlaczego byłam zdziwiona?
- Mike... Co tu robisz? - zapytałam.
- Bo ja... Chciałem tylko się upewnić, czy wszystko z tobą ok... - szepnął na tyle cicho, by nie zbudzić Isy.
- Jak to 'upewnić'? - zdziwiłam się - Mike, co się stało?
Michael westchnął i usiadł obok mnie.
- T-ty... płakałeś? - uniosłam brwi w geście niepokoju.
- Tak - rzekł prawie bezgłośnie. - Czy śnią ci się czasem koszmary? - powiedział po chwili ciszy otaczającej cały szpital.
Kiwnęłam głową, co było widoczne dzięki świetle jednej z tych pięknych planet.
- Czasem złe sny są wytworem wyobraźni. Ale mój mógł wydarzyć się naprawdę - stwierdził z kamienną miną i ścisnął moją dłoń - Finch, śniło mi się, że umarłaś. Ja po prostu musiałem sprawdzić, czy wszystko w porządku, bo uważam, że jest to mój obowiązek. Bo przecież co ja bym bez ciebie zrobił? - ostatnie zdanie brzmiało jak histeryczny płacz, wyśmiewanie własnych myśli.
- Och, Mike... J-ja nie widziałam...
- Dlatego nie miej mnie za szaleńca, który dobija się do twojego pokoju.
- Nie, oczywiście, nawet nie śmiałabym tak myśleć...
- Byłbym nikim, gdyby cię tu nie było,  wiesz? - uśmiechnął się słabo.
- Nie oceniaj mnie tak wysoko - zaśmiałam się cicho - Jestem pewna, że dałbyś radę.
Clifford był zdecydowanie najważniejszą osobą w moim życiu. Och, nie, wcale nie staram się mówić o tym tak często, ale co zrobić, kiedy to najświętsza prawda? Układając wszystko w myślach zrozumiałam, co właściwie sprawiło, że  chłopak się tu znajduje.
Nie trzeba było długo rozmyślać, by wiedzieć, co należałoby zrobić w tej chwili.
Zatem zamknęłam Michaela w swoich, co prawda, niewielkich ramionach, bo rozpatrzyłam, czego potrzebuje Mike.

~ Michael's POV ~ 
Nie mam pojęcia, dlaczego, ale mógłbym tak siedzieć do końca życia. Czułem się tak... bezpiecznie. Byłem szczęśliwy. Finch pachniała subtelną wanilią, czyli czymś co kochałem. Pachniała domem...
- Jest w porządku? - szepnęła dziewczyna.
- Um... Tak.
- Michael... I nie martw się następnym razem. W końcu każdemu śnią się czasem koszmary...

____
Króciutko, ale szybko. To się liczy, prawda? xxx

środa, 24 września 2014

4° - Głos

a/n: Rozdział pisany na szybko, także ten. Notka na dole! xxx

Zimne, wieczorne powietrze dobrze działa na umysł.

Było dość zimno, przecież kto by na to zwracał uwagę; Noc spadających gwiazd nie zdarza się codziennie.
Właśnie dlatego zaprosiłam do siebie Michaela. Dwa leżaki, dwa kubki z herbatą, dwa koce, jeden balkon i my. Idealnie.

- O czym marzysz, Finch? - zapytał Mike układając się wygodnie na jednym z siedzeń.

- Cóż... Chciałabym, żebyśmy już byli zdrowi... I chciałbym iść na studia - uśmiechnęłam się w jego stronę.

- Naprawdę? - zaśmiał się - Czego jeszcze o tobie nie wiem? – parsknął.
- Michael... Ty wiesz o mnie wszystko!
Mike tylko wzruszył ramionami i wziął w obie dłonie kubek. Było mu zimno?
Postanowiłam się trochę odprężyć, więc zamknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać trochę na temat ‘wyzdrowienia’
Niby lepszą opcją byłoby bycie zdrowym, prawda? Jednak nigdy byśmy się nie poznali, a czy wtedy czulibyśmy się spełnieni? Nie wydaje mi się. Michael stał się nieodłączną częścią mojego życia, był przyjacielem, ojcem i bratem.
- Finch, spójrz! – wyrwał mnie z zamyślenia krzyk Clifforda, który z wrażenia wstał i złapał rękoma poręcz balkonu.

Niebo przerwała biała nić, za którą żarzyła się świecąca kula.

- Mike, znalazłeś ją! – uradowana chwyciłam ramiona chłopaka i potrząsnęłam nimi w przypływie szczęścia.

- My ją znaleźliśmy.

~*~
[Rozmowa przez Skype'a hihi]

michaelmichael95: Co taaam? :D

MyLittleFinch: Nic, słucham muzyki^^

michaelmichael95: Jakieeeej? :D

MyLittleFinch: 1D <3
Czekaj
Czemu tak dziwnie przeciągasz wyrazy? xD

michaelmichael95: Jakoś taaak xD
Finch, weź zmień płytę już, bo przynudzasz XD
Już wieeeem! Włącz 5 Seconds of Summer :D

MyLittleFinch: ????

michaelmichael95: Po prostu to zrób!

MyLittleFinch: Jaką piosenkę…?
Jest tu She Looks So Perfect, Out Of My Limit, Close As Strangers…

michaelmichael95: CLOSE AS STRANGERS!!! :DDD

MyLittleFinch: Umm ok.
OMGGGGGG
MIKE
MIKE
MIKE
NO WEŹ NOOOO <3
CZEMU SIĘ NIE CHWALIŁEŚ???
TEN GŁOS *O*
NIE NO, RYCZĘ ;__;

michaelmichael95: Fiiiiinch, tylko mi tu nie płacz ;C

MyLittleFinch: KTO TO PISAŁ <3?

michaelmichael95: ja i ashton

MyLittleFinch: Mike przyjdź do mnie, proszę

michaelmichael95: nie mogę, za chwilę dostaję leki
ale może być jutro?

MyLittleFinch: O każdej porze, Mike

michaelmichael95: więc jutro z samego rana, kiedy się obudzisz ja już będę :)

MyLittleFinch: Obiecujesz?

michaelmichael95: Obiecuję xxx

___________

Dobra, wiem, zepsułam, zniszczyłam, rozwaliłam itepe. Rozdziału nie było AŻ miesiąc, za co wielkie sooooooooooory ;C Ogólnie nie będę się tłumaczyć, czy coś, ale powiem, że rozdział miałam już napisany, niestety został on stracony na tablecie z rozwaloną matrycą! Mam nadzieję, że rozumiecie.


Love y’all xxx

czwartek, 11 września 2014

Liebster Award

A więc 8808 dostało nominację do Liebster Award, nagrody przyznawanej za 'dobrze wykonaną robotę'

Dziękuję za nominację, Julia! :D
(tak przy okazji - blog Julii/Mikey'a: Fame

Pytania od Julii:

1. Wymarzone buty?
Zawsze chciałam mieć glany :)

2. Na co pierwsze patrzysz jak poznajesz ludzi?
Nie chciałabym być brana za materialistkę, ale stawiam na wygląd ;) Choć oczywiście zwracam uwagę na charakter :D

3. Ulubiony kolor?
Czarny + złoty + czerwony ^^

4. Serial w którym chciałabyś zagrać?
Z serialów to chyba nic, ale jeśli chodzi o film - Igrzyska Śmierci! :D

5. Dlaczego twój blog nazywa się tak, jak się nazywa?
To okaże się pod koniec opowiadaaaaniaaaa xD :*

6. Czego w tym momencie pragniesz?
BigMaca ;C ♥

7. Masz w planach założenie drugiego bloga czy już masz?
Założyłam kilka dni temu bloga, który jest tylko takim pomysłem, nic specjalnego :) Oprócz tego miałam pierwszy rozdział innego shitu, który swoją drogą został stracony w tablecie z rozwaloną matrycą hihi

8. Skąd bierzesz pomysły na bloga?
Mnie wszystko inspiruje! :D

9. Kiedy założyłaś bloga?
Całkiem niedawno, choć pomysł na niego był już wcześniej ^^

Nominuję:

Dreadful ♥
Living In A Dream
Nie Dotykaj
Killer ♥♥


Pytania ode mnie:

1. Czy to Twoje pierwsze opowiadanie?
2. Co zainspirowało Cię do napisania tak świetnego fanfiction?
3. Co byś robiła, gdyby nie pisanie?
4. Kim chciałabyś zostać w przyszłości?
5. Czy piszesz jakieś inne opowiadanie?
6. Czy masz jakieś hobby?
7. Harry czy Styles?
8. Jak nazywa się Twój idol?
9. 'xd', 'xD', 'XD, czy 'Xd'?
10. Twój ulubiony sos to...?

love u all Xxx







Wygląd + Dziękuuuuuję!

No, jak widzicie zmieniłam wygląd bloga! Szablonu szukałam dłuuuugo, no ale opłaciło się, nie? :D
Dziękuję stronie http://remindmelove.blogspot.com/, cóż, niby to był szablon wolny, ale FENK JU SOOOŁ MACZ!
Wgl chciałabym podziękowac za chociaż minimalne zainteresowanie blogiem i o dziwo - 8808 na Wattpadzie!
 Co do rozdziału - powinien pojawic się dzisiaj lub jutro :)

Chcę Was także zaprosic na bloga z moim drugim opowiadaniem (A.I & L.H)
http://notlashton.blogspot.com/
Co za autopromocja haha :D

Kocham Was!

Xxx